February 8th, 2010
dialog z pierworodnym w drodze z przedszkola. Od razu zaznaczę, że u nas w domu jest czysto, i nie bardzo wiem skąd u trzylatka ten oto pomysł: S: mamo musimy kupić nowe łóżko dla mnie. Ja: dlaczego? S: bo moje łóżko jest ubrudzone i trzeba kupić nowe. Ja: chyba nie jest brudne, a jeśli tak to dam Ci w domu szmatkę i je sobie umyjesz. S: nie, nie będę mył. Musimy pojechać do Ikei i kupić nowe łóżko dla mnie i drugie do dużego pokoju. Ja: a do dużego pokoju po co? Przecież mamy tam sofę, poza tym ostatnio mówiłeś, że nie lubisz Ikei? S: lubię bardzo Ikeę, a sofa też jest baardzo brudna. Ja: to wystarczy uprać przykrycie, nie trzeba kupować nowego. S: nie, trzeba kupić nową…
…i jestem kiepskim negocjatorem, bo Syna nie przekonałam, że pranie wystarczy. Temat na szczęście się urwał (na razie przynajmniej)…
Posted in codzienna | 1 Comment »
February 1st, 2010
w naszym domu (za sprawą Stasia) zapanowało szaleństwo związane z czerwonym samochodzikiem bohaterem bajki “Auta”. Stachu ma mały czerwony samochodzik i kilku jego przyjaciół do zabawy. Wizerunek wyścigówki widnieje na ręczniku, poduszce, pidżamie, skarpetkach i koszulce. Ostatnio jedynym zainteresowaniem czytelniczym cieszy się walizka z kompletem 12 książek o Zygzaku (minimalistyczne streszczenie bajki, za to jak sądzę bardzo dochodowe). Wczoraj nawet reszta rodziny dostąpiła zaszczytu włączenia do grona szczęśliwie wtajemniczonych fanów. Stasio - Zygzak mianował nas bohaterami bajki: Tata został wójtem Hudsonem, Ignaś - Złomkiem, najlepszym kumplem Zygzaka, ja - Sally…obyśmy tylko jutro nie musieli się za nich przebierać 
Posted in codzienna | No Comments »
January 27th, 2010
bardzo proszę oto nowy członek Kościoła Katolickiego i jaki zadowolony…

Posted in codzienna | No Comments »
January 22nd, 2010

najlepszy z moich przystojniaków jutro obchodzi swoje 30-ste urodziny. Życzę Ci Tomciu zatem: Umiejętności mądrego czerpania z życia, odwagi do posiadania marzeń nieograniczonych, wytrwałości w ich realizowaniu oraz cierpliwości do wyzwań jakie codziennie Ci rodzinnie dostarczamy.
Posted in codzienna | No Comments »
January 15th, 2010
Stasio mówi: a wiesz w przedszkolu mam nowego kolegę Krzysia i tańczyłem z nim. Tata mówi: z jakąś dziewczyną byś może zatańczył, są tam przecież w przedszkolu dziewczyny. A Stasio na to: “nie, z dziewczynami są tylko kłopoty”…ciekawe kto mu taką mądrość sprzedał, może jakiś inny doświadczony życiowo przedszkolak
PS. do przedszkola już chętnie, bez płaczu chodzimy 
Posted in codzienna | No Comments »
January 13th, 2010
jak zawsze nasze świętowanie urodzin Stasia było podwójne. Sobotę spędziliśmy pod znakiem Kinder Party, a niedzielę świętując rodzinnie. Pogoda spowodowała niestety, że sobotni goście nie dojechali: jednych przestraszył nieustannie padający biały puch, innych złamały choróbska. Zatem w bardzo miłym, aczkolwiek kameralnym gronie dmuchaliśmy trzy świeczki:

najatrakcyjniejszym prezentem okazała się walizka pełna książek o ulubionym Zygzaku.Tutaj Staś pokazuje i czyta je Zuzi.

Po obejrzeniu wszystkich prezentów przyszedł czas na artystyczne popisy. Mamy zatem zalążek nowego zespołu muzycznego. Stasio jest klawiszowcem, Zuzia - wokalistką.

oraz na rajd wózkiem po salonie. Mateo był niedościgniony:

A wszystkiemu temu ze stoickim spokojem przygląda się Igi:

A na koniec warto ku potomności zapisać, że Zuzia uczona przez rodziców składania Stasiowi życzeń, na pytanie co powie Stasiowi jak do niego przyjdzie, rzekła, że powie: ” Kocham Cię Stasiu…”(choć tego rodzice jej nie uczyli :-))
Posted in codzienna | No Comments »
January 7th, 2010
dziś stuknęło naszemu pierworodnemu 3 lata. I pamiętam jak dziś tę dłuuuugą, cięęęężką zimową noc z soboty na niedzielę, po której o 9:00 rano ukazał się na świecie piękny, lekko przyduszony młody człowiek, który dziś zagaduje mnie permanentnie. I permanentnie pozwala się kochać…

Posted in codzienna | 1 Comment »
January 6th, 2010
po trzech pierwszych dniach pobytu w przedszkolu refleksje są następujące:
1 dzień: było bardzo fajnie, Stasio z ochotą poszedł do przedszkola, potem opowiedział o koledze Jasiu, kulkach na śniadanie i pięknie wyrecytował jedną wyliczankę, zapewniając, że jutro idzie znowu. Ja po odprowadzeniu Pierworodnego do przedszkola nie bardzo wiedziałam co ze sobą zrobić, jakoś taki pusty i cichy się dom zrobił. Ignaś postanowił się wyspać, więc refleksyjnie mi się zrobiło. Z żalem i radością jednocześnie pomyślałam, że od teraz mój Synek będzie miał swoje własne życie, w którym ja mogę uczestniczyć tylko na tyle na ile On mnie tam wpuści
2 dzień: miłe złego poczatki, z rana u Stasia podkówka na buzi i w przedszkolu już trochę trudniej. Chwila płaczu po wyjściu mamy. Na szczęście naklejka dzielnego przedszkolaka i angielski zajęły dziecko całkowicie, tak, że po obiedzie odbierałam ochrypniętego (od głośnego śpiewania) młodego człowieka.
3 dzień - płaczu dzień: dziś było tragicznie (mam nadzieję, że gorzej już nie będzie) Stasio od rana tłumaczył mi, że nie chce iść do przedszkola i już nigdy, nigdy nie pójdzie. Po drodze płakał, a w przedszkolu zafundował rozpacz wielką, szloch połączony z rzucaniem się na podłogę. Ja z ciężkim sercem próbowałam przekonać go argumentami, którymi siebie też bym nie przekonała, oczywiście bezskutecznie. Więc w końcu zostawiłam zrozpaczonego Syna w rękach kompetentnych wychowawczyń, słysząc na schodach, że On naprawdę chce wracać do domu (bo ja zdenerwowana, szlochająca po drodze matka byłam w stanie spełnić tę prośbę). ..po obiedzie odebrałam jednak szczęśliwe, rozśpiewane, najedzone dziecko (z relacji pani wynika, że płakał jakieś 15 minut), które zakomunikowało że jutro do przedszkola nie idzie…uff…
Posted in codzienna | 1 Comment »
January 4th, 2010
jak takie mam rano widoki to nic mi już więcej do szczęścia w ciągu dnia nie potrzeba:


Posted in codzienna | No Comments »
December 20th, 2009
- przed drzemką południową Stasio wchodzi do łóżka i do swoich przyjaciół (hipopotama, osiołka i żółtej poduszki) mówi: cześć koledzy, idziemy spać…
- wieczorne zasypianie wiąże się ostatnio ze śpiewaniem (tata uczy Syna bardzo różnych piosenek) i mój muzycznie uzdolniony pierworodny leżąc w łóżku nuci na cały regulator: ” ciągnik, kupiłem czarny ciągnik, alufelgi, ciemne szyby. Zawsze chciałem mieć takie coś, właśnie po to by wozić ją…”
- “Stasiu, jaki kształt ma słońce”. “Kółkowy, tato”
- “Stasiu, co robisz?” “Nie przeszkadzaj mi bo ja piszę smsa do świętego Mikołaja”. “A myślisz, że Mikołaj ma telefon komórkowy?” ” Tak na pewno musi mieć…”
- “Mamo, daleko jeszcze ta cukiernica”. “Jaka cukiernica?”, “No ta gdzie kupimy ciasto… (o cukiernię chodziło)
- “Mamo, Mamo, ja Go (Ignasia) pocałowałem w czółko wiesz, i uśmiechnął się do mnie wiesz…”
Posted in codzienna | No Comments »